Raytheon, który wchodzi w skład RTX $RTX, otrzymał od amerykańskiego ministerstwa obrony zamówienie o wartości do 20,7 miliarda dolarów. A to już jest, nawet jak na standardy firm zbrojeniowych, solidna kwota.
Chodzi o produkcję pocisków AMRAAM, które są używane m.in. przez myśliwce F-16 i F-35 oraz systemy obrony powietrznej NASAMS. Te, nawiasem mówiąc, pomagają bronić także Ukrainy.
Popyt na podobną amunicję jest teraz ogromny. Amerykanie i ich sojusznicy muszą uzupełniać zapasy, a Raytheon z tego powodu zwiększa produkcję. Celem jest osiągnięcie co najmniej 1900 pocisków rocznie.
To nie jedyne duże zamówienie, jakie firma ostatnio zdobyła. W sierpniu otrzymała kolejny kontrakt na pociski Tomahawk o wartości do 22,9 miliarda dolarów. Łącznie mówimy więc o zamówieniach o maksymalnej wartości ponad 43 miliardów dolarów w ciągu kilku tygodni.
Oczywiście nie oznacza to, że RTX otrzyma wszystkie te pieniądze od razu. Kontrakty będą realizowane stopniowo przez kolejne lata, ale firma ma dzięki nim znacznie lepszy wgląd w przyszłą produkcję i zamówienia.
Czy ktoś z Was ma RTX w portfelu? A może trzymacie jakieś akcje spółek zbrojeniowych, czy po wzrostach z ostatnich lat uważacie je za zbyt drogie?